poniedziałek, 24 marca 2014

słońce, wiosna i rydel

Pierwszy weekend na wsi tego roku poświęciliśmy na podstawowe zakupy do naszej hacjendy. Może to głupie, cieszy mnie nawet zakup rydla i taczki. Wniosek z biegania po targu jest jeden - rzeczy są tańsze i lepsze jakościowo niż ich odpowiedniki w dużych sieciach budowlanych... I do tego polskiej produkcji!
Poza tym kupiliśmy w tartaku  deski i w najbliższym czasie zabierzemy się za budowę wychodka :P



Poza tym towarzystwa dotrzymywała nam Ślepotka...




No i gotowanie w plenerze... Ach, witaj Wiosno!!!


2 komentarze:

  1. Pięknie!!! Odwiedzę Cię kiedyś w drodze na swoją wioskę :)

    OdpowiedzUsuń