sobota, 2 grudnia 2017

Długie wieczory sprzyjają różnym ręcznym robótkom... Odgrzebałam moje krzesła "skoczki", które usiłuję wyczyścić ze starej farby. Ręcznie, za pomocą papierów to chyba zbyt monotonna praca dla mnie. Zafundowałam sobie multinarzędzie oscylacyjne, które nieco ułatwia szlifowanie. Szlifuje się długo i powoli, ale i tak szybciej niż ręcznie. Plusem tego narzędzia jest jego niewielki rozmiar i nie muszę się obawiać wżerów (kto pracował ze szlifierką kątową, ten wie, o czym mówię).




Poza tym staram się doceniać drobiazgi i małe przyjemności... Co nam innego zostaje ;)


poniedziałek, 27 listopada 2017

koza i plany

Wiele osób się dziwi po co jeździmy do chatki o tej porze roku i co robimy nie mając telewizora ani radia. Poza typowym relaksem z kieliszkiem wina przy piecyku, to dobry czas na porządki wokół siebie i w swoich głowach. Te ostatnie tyczą się planowania kolejności przyszłych prac, obgadywanie technicznych aspektów.
Główny temat na przyszły rok to instalacje. Żeby wyrobić się musimy wczesną wiosną wynieść wszystkie klamoty z domu, zerwać podłogi i zrobić pierwszą warstwę wylewki. Wtedy wejdzie firma, która zajmie się instalacją wodną i CO.
Po 3 latach poszukiwań zadecydowaliśmy się na taką oto serbską kozę z wężownicą. Na zdjęciu może nie wyróżnia się specjalnie, ale miałam okazję obejrzeć ją z bliska - jest piękna i estetyczna, a patrząc na tę szybę, nie mogę się doczekać zimowych wieczorów i widoku płonącego polana.
Problem ze znalezieniem czegoś, co by spełniało nasze oczekiwania, był ogromny. Po pierwsze piec musi mieć odpowiednią moc oraz wężownicę, do tego ma stać w salonie z aneksem kuchennym - ma być estetyczny. Większość pieców okazywała się za mocna albo szpetna okrutnie, a to co było jeszcze do przyjęcia okazywało się nie na naszą kieszeń.


czwartek, 16 listopada 2017

kolejna rocznica

    Kiedy jest mi źle i nie mam już na nic siły, patrzę na to zdjęcie zrobione dokładnie 16 listopada, ale kilka lat temu i czuję ogromną dumę ale i niedowierzanie, że tacy ludzie jak my - zawsze zachowawczy i rozsądni,  porwaliśmy się na takie wariactwo jak kupno rudery.
    Nadal jestem zadowolona z decyzji mimo ciągłych wyrzeczeń. Teraz np. odkładam każdy grosz na narzędzie wielofunkcyjne oscylacyjne, w przyszłym roku planujemy zakup pieca i wykonanie instalacji CO. Przydałaby się wygrana w totka, albo przynajmniej stale spływające zamówienia :)


poniedziałek, 6 listopada 2017

początki ogrodu

Znów robimy bałagan!  Elewacja chatki gotowa, więc mogę zacząć pracę nad moim wymarzonym ogrodem.  Do tej pory musiałam się zadowolić rabatkami z jednorocznych kwiatów, teraz mogę zaszaleć bez obawy, że coś trzeba będzie przekopywać albo co gorsza zadeptywać.
Początki są ciężkie jak cholera - zakwasy i odciski przy pozbywaniu się darni.  Przed domem nie będzie ani skrawka trawy (chyba, że ozdobne), od strony werandy posadziłam już żurawki, barwinek, hortensję i różanecznik. Większość nasadzeń będę robić wiosną, bo teraz z funduszami krucho.
Dziękuję Basiu za paczkę z sadzonkami - mam nadzieję, że w przyszłym roku pochwalę się jak pięknie rozną




niedziela, 10 września 2017

wrześniowe grzybobranie

Into the forest I go to lose my mind and find my soul
Cały tydzień myślałam tylko o tym, żeby znaleźć się w lesie. I nie chodzi tylko o możliwość zbierania grzybów, ale zapach, mech pod stopami i wszytko to co w lesie jest tak cudowne













weranda

Dziś chciałabym pokazać mój mały raj, który ze swoimi niedoskonałościami jest doskonały - pełen spokoju i dobrej energii. A skoro o dobrej energii... Mieliśmy przyjemność gościć przesympatyczną parę, która wybrała się w  rowerową podróż z Krakowa do naszej wsi. Szukając miejsca na rozbicie namiotu trafili przypadkiem do nas. Magdo i Pawle - jeśli tu jakimś cudem zajrzycie, wiedzcie, że jesteście u nas zawsze mile widziani. Cieszę się, że mogliśmy Was poznać!!!
Tymczasem skończyliśmy wszystkie ważniejsze prace na werandzie: kostka przed drzwiami położona, drewniane wykończenie wokół okien zrobione. Na parapety wykorzystaliśmy krzywe deski dębowe







To niesamowite jak po tak suchym lecie wszystko ożyło - trawa zazieleniła się, kwiaty zaczęły kwitnąć jak szalone próbując nadrobić stracony czas.