niedziela, 19 stycznia 2020

wycieczka w Beskidy

Wybraliśmy się na zimowy treking po Beskidach. Trasę zaczęliśmy w centrum Brennej, doszliśmy do przełęczy Karkoszczonka, a dalej w przez Hyrcę, Kotarz,  Grabową, Stary Groń i Horzelicę. Pogoda dopisała - temperatura ok. 0 lub lekko na minusie i brak wiatru zapewniała  komfort marszu. Śniegu nie było za wiele, za to zdarzały się oblodzenia wymagające założenia raczków. Przy końcowych zejściach zaczęły mi dokuczać kolana, ale powoli udało się zejść bez poważniejszej kontuzji













niedziela, 24 listopada 2019

podłoga ze starych desek

      Dawno się nie odzywałam, ale o czym tu pisać... Remont rozgrzebany, rzeczy, które wydawały się proste do zrobienia, ciągną się w nieskończoność.
Pojawiło się jednak małe światełko w tunelu. Stare deski, które czyściłam z farb przez 2 letnie sezony na reszcie są wyrównane, wyszlifowane i położone na podłodze w sypialni. Warto było się męczyć! Widać, że to stare deski, ale moim zdaniem w tym tkwi cały ich urok. No i pięknie wyglądają w połączeniu z kamienną ścianą.
       Jest szansa, że choć jedno pomieszczenie będzie skończone :)




wtorek, 10 września 2019

wrześniowe co nieco

Ostatnie weekendy kończymy prace nad grubymi tynkami z gliny i słomy. Właściwie zostały już tylko wykończenia przy oknach i drzwiach. Na suchych powierzchniach zrobiliśmy już próby z warstwą wyrównującą, go której użyjemy jasnej gliny. Wygląda to świetnie choć Paweł chyba za bardzo się stara próbując uzyskać efekt gładzi. Potrwa to całe wieki, ale będzie ładnie. Mamy już parapety wewnątrz. I tu małżonek tez się postarał i wykonał je własnoręcznie z dębu. Cud, miód, malinka - pochwalę się jak tylko zadbamy o wykończenie.
       Problem będzie z dokończeniem sypialni, na czym nam zależało w tym roku. Na podłogę mają trafić stare dechy, które z uporem maniaka czyściłam z farby (zaliczając przy tym incydent alergiczny). Problem w tym, że trzeba je wyrównać, a niestety nie mamy czym. Potrzebna dobra grubościówka, której nie mamy. Myślałam o podłodze z czego innego, ale już mamy wylewkę dostosowaną do grubości tych desek. Cóż, coś wymyślimy.

 Tymczasem walczę z przeogromną ilością pomidorów :)