poniedziałek, 18 maja 2015

Pokrycie chatki gotowe - panowie dokończyli swoje dzieło. Wyszło idealnie. Teraz dół domu zaniża poziom.
Ale remont nie ucieknie. Trzeba było się zrelaksować, złapać oddech, po prostu pobyć, a nie pędzić z kolejną robotą. Odpoczynek okazał się czynny, co czuję dziś w postaci zakwasów w nogach. Nie sądziłam, że sadzenie i sianie może by tak forsujące.
Ogródek już cieszy - można skubać zieleninkę, rzodkiewki też pęcznieją z dnia na dzień. Na słomie posadziliśmy pomidory i paprykę, poza tym posiałam mnóstwo ziół i kilka gatunków fasoli.
Paweł zbił budkę dla dudków, których kręci się sporo - jakież to piękne ptaki!!!


sadzonki na słomie


beczka na nasturcję

groch

sałaty, rzodkiewki i szpinak

nowy daszek :)

3 komentarze:

  1. Jaki piękny nowy dach! Chatka prezentuje się wspaniale, niczym jakaś dacza! I ogród...nieziemski, a tak bardzo przecież z ziemią związany. Przyjemnie się patrzy na efekty Waszej ciężkiej pracy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł na posadzenie nasturcji w beczce! Na pewno będą wyglądały super. Zazdroszczę też ogródka! Trzymam kciuki, żeby wszystko wyrosła na "słabej ziemi"!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym zaprosić do zapoznania się z moim blogiem. Jest on w dojść nietypowej tematyce, jednakże jest to moja historia, z którą chciałabym się podzielić. Nie robię tego, by wzbudzić jakieś współczucie, bo to nie o to chodzi. Sama daję sobie z tym wszystkim radę. Bardzo bym chciała, aby ten blog był dla innych oparciem, dla osób, które doskonale wiedzą o czym piszę, co czuję. W ten sposób będą mogli uchronić się przed popełnieniem najgorszych błędów…


    Zapraszam : http://bol-ktorego-nie-zapomnisz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń